Skała Downpatrick Head

Podróż rowerem przez Mayo i Galway

Film z mojej czterodniowej podróży rowerem z miasta Ballina w hrabstwie Mayo do Galway w hrabstwie Galway wzdłuż zachodniego wybrzeża Irlandii. Lista miejsc w kolejności pojawiania się w filmie: Zatoka Keem, Wyspa Achill, Hrabstwo Mayo Klify wybrzeża atlantyckiego w pobliżu miasta Ballycastle, Hrabstwo Mayo Downpatrick Head, Hrabstwo Mayo Jezioro Carrowmore , Hrabstwo Mayo Droga N59, Hrabstwo Mayo Park Narodowy Ballycroy, Hrabstwo Mayo Wyspa Achill, Hrabstwo Mayo Zatoka Keem, Wyspa Achill, Hrabstwo Mayo Doo Lough (Jezioro Czarne), Hrabstwo Mayo Zatoka Killary, położona między hrabstwami Mayo i Galway Park Narodowy Connemara, Hrabstwo Galway Diamond Hill (Diamentowe Wzgórze) Kylemore Lough (Jezioro Kylemore), Hrabstwo Galway Derryclare Lough (Jezioro Derryclare), Hrabstwo Galway

Czterodniowa podróż rowerowa z miasta Ballina w hrabstwie Mayo do miasta Galway w hrabstwie Galway wzdłuż zachodniego wybrzeża Irlandii to idealny przykład ciekawej i obfitującej w przepiękne krajobrazy trasy, którą można przejechać w jeden długi czterodniowy weekend. Poniżej zamieściłem opis tego kawałka irlandzkiej ziemi, jak również kilka informacji praktycznych dotyczących podróży rowerem po Irlandii.

Wybór trasy. Zachodnie wybrzeże Irlandii to zdecydowanie najładniejsza i najciekawsza część zielonej wyspy. Na przejechanie rowerem całego zachodniego wybrzeża od hrabstwa Donegal na północy do hrabstwa Cork na południu potrzeba co najmniej dwóch tygodni, bo trasa ta liczy sobie ponad 1000 kilometrów. Dlatego dysponując czterema dniami trzeba wybrać jeden odcinek irlandzkiego wybrzeża. Najpopularniejsze miejsca na zachodzie Irlandii to Park Narodowy Connemara, okolice skalistego płaskowyżu Burren, znane szczególnie ze względu na klify Moher lub hrabstwo Kerry, szczycące się najwyższymi górami w Irlandii i szlakiem turystycznym o długości około 180 km Pierścień Kerry (Ring of Kerry) biegnącym dookoła półwyspu Iveragh.

Istnieje oczywiście wiele innych zakątków wartych odwiedzenia na całej długości irlandzkiej linii brzegowej. Zakładając średni dystans 100 km dziennie, odcinek z Balliny do Galway jest idealną trasą mieszczącą się w przedziale około 400 km na cztery dni jazdy.

Wybór trasy podróży rowerowej to oznaczenie punktu początkowego i końcowego oraz miejsc, które warte są odwiedzenia po drodze. W przypadku tego odcinka na pewno trzeba trzymać się, jak najbliżej wybrzeża, które jest najbardziej atrakcyjne krajobrazowo, a miejsca warte zobaczenia w Mayo i Galway to: Downpatrick Head i klify północnego wybrzeża hrabstwa Mayo Ceide Fields Park Narodowy Ballycroy Wyspa Achill Zatoka Killary Park Narodowy Connemara.

Transport ze wschodniego na zachodnie wybrzeże. Zarówno między miastem Ballina jak i Galway a Dublinem kursują autobusy i pociągi. Wybór pociągu był spowodowany tym, że dużo łatwiej jest nim przetransportować rower. Cel był prosty – wyjazd z Dublina do Balliny a powrót z Galway. Czas podróży pociągiem: Dublin Stacja Heuston – Ballina to około 3,5 godziny z dwiema przesiadkami, normalnie powinna być tylko jedna, ale akurat wtedy były jakieś zmiany. Trasa Galway – Dublin to około 2,5 godziny.

Podróż rowerem. Około 10 rano dojechałem do stacji Ballina, w supermarkecie zaopatrzyłem się w jedzenie na pierwszy dzień. Zapakowałem zakupy do sakw i wyruszyłem w kierunku Ballycastle, miasteczka znajdującego się na północnym wybrzeżu hrabstwa Mayo. W tamtych okolicach znajdują się dwa miejsca, które musiałem zobaczyć w czasie tej podróży – Downpatrick Head i Ceide Fields.

Skała Downpatrick Head

Skała Downpatrick Head

Downpatrick Head to skała stojąca w morzu, a raczej kawałek dawnego klifu, który pozostał na swoim miejscu, podczas gdy pozostała część lądu zawaliła się pod wpływem naporu oceanicznych fal. To miejsce ma specyficzną atmosferę wybrzeża Irlandii – szum fal rozbijających się o skaliste klify, gdzieś w dali zielone pola ogrodzone kamiennymi murami, ptaki gnieżdżące się na skraju klifów i pogoda zmieniająca się kilka razy dziennie. Z pogodą było dokładnie tak jak można było się spodziewać w tym miejscu. Trafiłem na przyjemny słoneczny poranek, usiadłszy nad oceanicznym brzegiem można było zjeść zakupione wcześniej smakołyki podziwiając roztaczające się wokoło krajobrazy, wykonać kilka zdjęć i cieszyć się chwilą. W przeciągu kilku minut znad wielkich wód oceanu nadciągnęły złowieszcze chmury i zaczęło padać. Zdjęcie powyżej zdążyłem wykonać jeszcze przez załamaniem pogody, która poprawiła się dopiero następnego dnia.

Na Downpatrick Head prowadzi wąska, kamienista droga ciągnąca się wzdłuż pustych pól, żeby wrócić do Ballycastle trzeba zawrócić i dokładnie tą samą trasą jechać z powrotem. Osiem kilometrów na zachód od centrum Ballycastle znajdują się pola Ceide Fields i Muzeum. System pól, które były uprawiane kilka tysięcy lat temu stanowi jedno z największych powierzchniowo stanowisk archeologicznych na świecie. Bardzo istotnym faktem jest, że uprawa roli około 4 tysięcy lat temu, kiedy ludy zamieszkujące te tereny były u szczytu swojego rozwoju była możliwa przez cały rok dlatego, że średnia temperatura była kilka stopni wyższa niż w czasach dzisiejszych. Sięgając jeszcze dalej do dziejów historii okazuje się, że około 300 milionów lat temu Irlandia cieszyła się klimatem tropikalnym. Nic dziwnego, ruch kontynentów popchnął Irlandię na północ, a w tamtym czasie te ziemie były na szerokości geograficznej północnej Afryki. Wniosek jest jeden, w tej chwili Irlandia ma jeden z najgorszych okresów klimatycznych w swoich dziejach, nie licząc zlodowacenia.

Droga w hrabstwie Mayo

Droga w hrabstwie Mayo

Połnocno-zachodnia część hrabstwa Mayo to jedne z najbardziej odludnych terenów w Irlandii. To jedno z niewielu miejsc, gdzie większość terenu nie jest ogrodzona, otwarte nie ogrodzone przestrzenie, które mimo tego, że Irlandia jest rzadko zaludniona nie są tak powszechne, jak w wielu innych krajach.

Jezioro Carrowmore

Jezioro Carrowmore

Znalazłem bardzo dobre miejsce na nocleg. Pole położone kilkadziesiąt metrów od brzegów jeziora Carrowmore. W pobliżu znajdowały się domy, gdzie próbowałem zapytać, czy mogę rozbić namiot na prywatnej posesji, ale nikogo nie było. Miejsce wyśmienite, płaskie, w miarę suche i przede wszystkim z widokiem na jezioro i niskie góry w dali. Zazwyczaj podczas swoich podróży rowerowych, nie jem śniadania zaraz po przebudzeniu, często pakuję wszystko i ruszam w trasę po drodze szukając odpowiedniego miejsca na posiłek. Często zdarza się, że dzięki temu już przed śniadaniem mam na liczniku 20-30 kilometrów trasy. Tak było tego dnia. Pojechałem na południe w kierunku miasteczka Bangor, zawitałem do sklepu uzupełniając zapasy jedzenia. Przy sklepie znajdował się stolik i ławka, przy którym dużo wygodniej można zjeść śniadanie niż siedząc w namiocie. Przy okazji mogłem poczuć atmosferę miasteczka, w którym nic się nie dzieje, ale gdzie ludzie widząc mój rower z całym bagażem pozdrawiali mnie życząc przyjemnej podróży.

Po śniadaniu skierowałem się na południe. Przejechałem przez Park Narodowego Ballycroy. Znaczną część parku zajmują tereny sztucznie zalesione, a może raczej na etapie powrotu do swojego pierwotnego stanu sprzed setek lat, kiedy to Irlandia była niemal w całości pokryta gęstymi lasami. W skutek wylesiania, pod koniec XIX wieku tylko 1% powierzchni Irlandii stanowiły lasy. W chwili obecnej lasy, to około 12% powierzchni wyspy. Podążając dalej na południe wzdłuż wybrzeża i przez jedne z najładniejszych terenów hrabstwa Mayo skręciłem w kierunku wyspy Achill. Jest to największa wyspa na wodach Irlandii. Tam znajdują się najwyższe klify w Irlandii, chociaż są to klify to brakuje im spektakularnego wyglądu stromych klifów, które można zobaczyć choćby na wyspach Aran lub najsławniejszych klifów Irlandii – Cliffs of Moher. Te na wyspie Achill to raczej strome góry wyrastające z morza. Niestety pełen widok na najwyższe klify w Irlandii i trzecie najwyższe klify morskie w Europie możliwy jest tylko po wyjściu w wyższe partie zachodniej części wyspy, na co nie miałem czasu.

Wyspa Achill, żyje z turystyki, bo na jej niewielkiej powierzchni można zobaczyć dokładnie to dla czego przyjeżdża się na zachód Irlandii – zielone pola, piaszczyste plaże wciśnięte między strome góry wyrastające z głębin oceanu, stada owiec pasące się na soczyście zielonych polach i małe miasteczka, gdzie centrum życia społeczności kręci się wokół lokalnego pubu.

Zatoka Keem na wyspie Achill

Zatoka Keem na wyspie Achill

Dojechałem do końca wyspy, gdzie mieści się piękna zatoka z długą piaszczystą plażą. Jakże inna jest Irlandia, kiedy na niebie nie ma ani jednej chmurki. Trawa jest soczyście zielona, góry wyglądają przepięknie na tle niebieskiego nieba, białe owce chodzą po skałach i skubią trawę, jasnożółty piasek plaży kontrastuje z ciemno niebieską barwą wód oceanu. Ze względu na ograniczony czas z powrotem jechałem dokładnie tą samą główną drogą wyspy. Zjechałem z wyspy i skierowałem się wzdłuż zatoki do miasta Newport, do którego dojechałem dopiero następnego dnia bo zastał mnie wieczór. Trzymałem się taktyki szukania miejsca na nocleg i pukania do najbliżej położonego domu z zapytaniem o pozwolenie. Tym razem miejsce nie było tak dobre jak poprzedniej nocy dodatkowo silny wiatr powodował szum pobliskich drzew przez całą noc co nie dawało spać.

Następnego ranka zatrzymałem się na małe zakupy i śniadanie w mieście Newport, później przejechałem przez Westport nie zatrzymując się tam zbyt długo, wolałem spędzić więcej czasu na wolnej przestrzeni niż w miastach. Po przejechaniu przez Westport i kilku kilometrów wzdłuż wybrzeża zatrzymałem się przy górze Św. Patryka – Croagh Partick. To prawdopodobnie najpopularniejsza góra w całej Irlandii, przyciągająca nie tylko pielgrzymów, ale też turystów z całego świata. Kilka kilometrów do miasteczka Louisburgh i skręciłem na południe. Odcinek drogi na południe od Louisburgha obfituje w wiecznie zielone góry i kilka jezior położonych w dolinach zasilanych przez liczne okoliczne rzeki. Dojechałem do zatoki Killary, którą można zaliczyć do kategorii fiordów. W całej Irlandii znajdują się w sumie trzy fiordy, które są dużo mniej spektakularne niż te w Norwegii, ale mieszczą się w tej oto definicji zaczerpniętej z Wikipedii: “Fiord – rodzaj głębokiej zatoki, mocno wcinającej się w głąb lądu, często rozgałęzionej, z charakterystycznymi stromymi brzegami, powstałej przez zalanie żłobów i dolin polodowcowych”. Killary Harbour stanowi naturalną granicę pomiędzy hrabstwami Mayo i Galway. Kierując się na miasto Clifden przejeżdżałem przez tereny obfitujące w góry, doliny, lasy, pastwiska, gdzieniegdzie widoki na ocean i wyspy rozsiane u wybrzeży Irlandii. Gdzieś za Clifden znalazłem odludne tereny na ostatni nocleg.

Kylemore Abbey - opactwo w hrabstwie Galway

Kylemore Abbey – opactwo w hrabstwie Galway

Ostatniego dnia dało się zauważyć, że wjechałem na tereny bardzo często odwiedzane przez turystów. Nic dziwnego, że Connemara jako jeden z najładniejszych kawałków irlandzkiej ziemi posiadająca łatwy dostęp do miasta Galway jest jednym z najczęściej odwiedzanych terenów w Irlandii. Wzdłuż drogi do Galway mijałem o wiele więcej autobusów wycieczkowych, samochodów i innych rowerzystów niż w ciągu poprzednich trzech dni.

Po czterech dniach dojechałem do Galway, gdzie zapakowałem rower i bagaże do pociągu i wróciłem do Dublina. Wybór trasy okazał się bardzo dobrą decyzją. Mayo i Galway to Irlandia jak z pocztówki. Jeśli jeszcze pogoda dopisze to będzie to przepiękna pocztówka.

Informacje praktyczne. Wszystkie noce spędziłem w namiocie, za każdym razem śpiąc na dziko, a raczej na pół dziko. Irlandia jest jednym z najtrudniejszych państw jeśli chodzi o znalezienie wolnego miejsca na rozbicie namiotu. Prawie cały obszar kraju to tereny prywatne, które są niemal zawsze ogrodzone płotem, siatką z dodatkiem druta kolczastego lub murem kamiennym. Jeśli chciałbym na tej trasie spać w łóżku to nie byłoby z tym żadnego problemu, Irlandia jest pełna hoteli, hosteli, pensjonatów i B&B. A jeśli chciałbym skorzystać z pól namiotowych to są one położone w miejscach najbardziej popularnych wśród turystów jak Connemara czy wyspa Achill.

Jak znaleźć miejsce na nocleg, tam gdzie wszystko jest ogrodzone, a jeśli nawet nie jest to nie nadaje się na rozbicie namiotu? Taktyka jest prosta, znaleźć miejsce położone choćby sto czy dwieście metrów od głównej drogi, zapukać do drzwi najbliżej położonego domu i zapytać “Czy można rozbić namiot na waszej posiadłości na jedną noc?”. Tylko raz mi odmówiono, więc pojechałem dalej. Najczęściej odpowiedź jest pozytywna. Szukanie miejsca na kemping zajmuje nieraz około godziny, zależnie od szczęścia, więc trzeba zacząć co najmniej godzinę przed zachodem słońca.

W jedzenie zaopatrywałem się w supermarketach, za każdym razem robiąc zapasy na trochę więcej niż jeden dzień. Ponieważ cztery dni to nie jest zbyt długi okres czasu obyło się bez gotowania. Podróż czterodniowa wymaga lepszego przygotowania niż przejażdżka jednodniowa a jednocześnie pozwala na zostawienie w domu rzeczy, które byłyby przydatne w przypadku wyprawy kilkutygodniowej lub kilkumiesięcznej. Niemniej jednak rower musi być w pełni sprawny, żeby podróż się nie zakończyła zanim się zacznie. Średnie temperatury Lipca i Sierpnia w Irlandii oscylują między 15 a 20 stopni Celsjusza. Temperatury w nocy w tym samym okresie to okolice 10-15 stopni. Klimat Irlandii jest wybitnie wilgotny i szczególnie zachodnie wybrzeże, najbardziej podatne na wpływy Oceanu Atlantyckiego charaktyeryzuje się częstymi zmianami pogody, wiatrem i opadami. Dlatego dobierając ubranie trzeba brać pod uwagę takie warunki pogodowe nawet w środku lata.

<< Poprzedni WpisNastępny Wpis >>